„Jeśli jest w ogóle jakiś sekret sukcesu, leży on w umiejętności przyjęcia punktu widzenia innych i patrzeniu na rzeczy zarówno z pozycji rozmówcy, jak i własnej”
– Henry Ford, założyciel Ford Motor Company
W świecie e-commerce to zdanie brzmi dziś wyjątkowo aktualnie. W czasach, gdy klienci codziennie przeglądają dziesiątki tysięcy ofert, porównując je, przewagę mogą zyskać ci, którzy potrafią spojrzeć na swoją ofertę oczami kupującego. O tym właśnie (w rozmaitych kontekstach) rozmawiają Sebastian Wałczyński i Miłosz Nowakowski w odcinku podcastu: „Jak utrzymać przewagę konkurencyjną za pomocą monitoringu cen?” na kanale Olimp Marketplace. Zobacz rozmowę!
Od ceny do widoczności
Jeszcze kilka lat temu konkurowanie w sieci oznaczało głównie walkę o najniższą cenę. Dziś decydują inne czynniki: widoczność oferty, jej prezentacja i wiarygodność w oczach klienta. Eksperci zwracają uwagę, że to, co widać na tzw. cyfrowej półce (digital shelf), staje się punktem wyjścia do zakupu.
Widoczność mierzy się m.in. przez Share of Voice, a więc udział marki w wynikach wyszukiwania, reklamach, banerach czy tzw. Buy Boxie. Utrata ekspozycji to nie tylko spadek ruchu, lecz także realne straty finansowe. Dlatego monitoring widoczności w Internecie jest dziś tak samo istotny jak analiza sprzedaży.
Widoczność a zaufanie klienta
Cena nadal ma znaczenie, ale coraz częściej o wyborze decydują inne aspekty: zdjęcia, opisy, opinie i spójność komunikacji. Klient zapłaci więcej, jeśli widzi wartość, której może zaufać.
Sebastian i Miłosz podkreślają, że spójność oferty – między tytułem, miniaturą, treścią i ceną – wpływa zarówno na decyzję klienta, jak i na algorytmy wyszukiwarek. Takie dopasowanie zwiększa klikalność i wiarygodność marki.
Przykład z praktyki? Wiele marek po analizie cyfrowej półki zauważyło, że wystarczyło poprawić zdjęcia lub dodać szczegółowy opis, aby produkt plasował się wyżej w wynikach wyszukiwania, bez zmiany ceny.
Dane i strategia zamiast automatyzacji
Rozmowa to też podejście do historii praktycznych. A tutaj m.in. historia wdrożenia tzw. monitoringu 360, obejmującego nie tylko ceny, ale też treści, opinie, promocje i ekspozycję produktów. Dla wielu firm to naturalny krok w rozwoju e-commerce, ale eksperci ostrzegają przed zbyt szybkim przechodzeniem do automatyzacji.
Pierwszym krokiem powinna być strategia: segmentacja produktów, przypisanie im ról i określenie taktyk cenowych. Dopiero później warto sięgać po narzędzia, w tym Brandly360, które ułatwiają analizę danych i porównanie ofert w czasie rzeczywistym.
Co więcej, zasada „zawsze bądź najtańszy” to pułapka, która prowadzi do wojen cenowych i obniża marżę. Zamiast tego warto reagować na dane: dostosowywać ceny do stanów magazynowych, opinii czy pozycji produktu w wynikach wyszukiwania.
Dlaczego warto stosować to podejście? Przekonaj się i obejrzyj!
Pierwsze kroki dla mniejszych firm
Dla przedsiębiorstw, które dopiero zaczynają przygodę z monitoringiem, eksperci proponują trzy proste etapy:
- Ustalenie strategii – segmentacja produktów i określenie, które z nich przyciągają ruch, a które mają przynosić większy zysk.
- Ograniczenie skali – wybór kilku kluczowych kanałów sprzedaży i kilku konkurentów, zamiast śledzenia całego rynku.
- Testowanie narzędzi – korzystanie z okresów próbnych i weryfikacja jakości danych przed wdrożeniem pełnej automatyzacji.
Można powiedzieć, że to proces podobny do nauki jazdy – najpierw poznaje się zasady i testuje różne trasy, zanim zacznie się prowadzić na pełnej prędkości.
Wnioski i zaproszenie
Rozmowa Sebastiana Wałczyńskiego i Miłosza Nowakowskiego pokazuje, że przewaga w e-commerce nie wynika z jednej decyzji, lecz z połączenia obserwacji, strategii i konsekwencji. Skuteczny monitoring 360 nie oznacza wyłącznie kontrolowania cen, zasadza się przede wszystkim na zrozumieniu punktu widzenia klienta i umiejętności reagowania na zmieniające się otoczenie.
Pełny odcinek podcastu: „Jak utrzymać przewagę konkurencyjną za pomocą monitoringu cen?” można obejrzeć na kanale Olimp Marketplace na YouTube.